jOd pomysłu na produkt do założenia sklepu internetowego

Wywiad z Mateuszem Grybczyńskim, twórcą marki Stroppa

Mateusz Grybczyński 

grafik 3D, od 2008 r. zajmuje się fotografią uliczną. Jest założycielem największej społeczności zrzeszającej pasjonatów fotografii ulicznej, Polish Street Photography. Pomysłodawca i organizator konkursu Polska Ulicznie. 

Jak długo jesteś związany z fotografią uliczną? Uważasz siebie za prawdziwego artystę?

Fotografią uliczną zajmuję się już prawie 10 lat. Kiedy zaczynałem nie wiedziałem nawet, że to się tak nazywa. Po prostu wyszedłem z aparatem na miasto, zacząłem fotografować i się w tym zakochałem. Teraz nie rozstaję się z aparatem. Staram się fotografować codziennie, niezależnie od pogody czy stanu ducha.

Jak rozwijałeś swoją pasję przez ostatnie lata?

Kiedy już zachłysnąłem się fotografią uliczną zacząłem chłonąć wszelką wiedzę z tym związaną. Czytałem tony artykułów, zacząłem kolekcjonować albumy, oglądać wystawy. Chciałem zrozumieć dlaczego ten rodzaj fotografii jest dla mnie tak ciekawy.

Co sprawiło, że zbudowałeś dużą społeczność wokół siebie? 

Przede wszystkim społeczność nie jest skupiona wokół mnie 🙂 Polish Street Photography jest po prostu miejscem, w którym każdy zapalaniec będzie w stanie szybko i łatwo odnaleźć te źródła i materiały, którymi ja się karmiłem i nadal karmię rozwijając swoją pasję. Z czasem z prostej grupy na FB urosło w coś co przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Wystarczyła odrobina systematyczności, żeby zgromadzić tam nie tylko swoich przyjaciół, ale i pasjonatów fotografii ulicznej w Polsce oraz zagranicą. Dzięki pozytywnemu odzewowi ze środowiska postanowiłem zrobić krok dalej i zorganizować konkurso-wystawę – “Polska ulicznie”. To był strzał w dziesiątkę. To było coś co bardzo zbliżyło (już w realnym świecie) tych ludzi rozsianych po całym kraju i dało im możliwość poznania się i wymiany myśli.

 

Produkujesz paski do aparatów fotograficznych Stroppa. Kiedy wpadłeś na ten niesamowity pomysł?

Na pomysł wpadłem jakiś rok temu. Przeglądając strony producentów akcesoriów fotograficznych wpadł mi w oko podobny model. Bardzo mi się spodobała idea aparatu zawieszonego na linie. Ale jako że jestem typem człowieka DIY wolałem przejść się do sklepu z linami i hurtowni skór i zrobić go samemu. Okazało się, że sam proces jest bardzo przyjemną odmianą od mojej codziennej pracy, czyli siedzenia przy komputerze. To było wręcz terapeutyczne oczyszczenie umysłu z chaosu codzienności. Od tego czasu zacząłem uczyć się technik szewskich, obróbki skóry, szycia ręcznego.

Pojawił się pomysł, a co dalej? Jak planowałeś wystartować ze swoim pomysłem? Filozofia, strona internetowa, od razu działalność gospodarcza? Jak to wyglądało w Twoim przypadku?

Zanim jeszcze zacząłem poważnie myśleć o firmie zrobiłem ogromny „research” rynku. Musiałem stworzyć pasek, który samemu chciał bym nosić. Analizowałem słabe i mocne strony konkurencyjnych produktów. Szukałem najdrobniejszych nawet usprawnień, które mogą sprawić, że mój pasek będzie tym jedynym, wyjątkowym 🙂 Po kilku miesiącach prób i błędów opracowałem wstępny projekt, z którego byłem zadowolony. Zacząłem szukać dostawców materiałów i  półproduktów. Potem z kartką i długopisem bardzo szczerze zacząłem to liczyć. Wszelkie koszty i wydatki. To chyba było najtrudniejsze, bo nadal okazuje się, że trzeba coś wliczyć, o czym nie miałem pojęcia pół roku temu.

 

Od pomysłu na produkt do założenia sklepu internetowego

 

Artyści wolą tworzyć, nie są dobrzy w promocji swoich dzieł, często zlecają to agencji, outsoursują. W Twoim przypadku tak nie było – sam otworzyłeś sklep internetowy?

Z racji swojego zawodu (Grafik/Informatyk) miałem odrobinę doświadczenia przy tym etapie wdrażania. Pozwoliło mi to na zaoszczędzenie dużych kwot już na starcie.

O czym trzeba pamiętać, kiedy zakłada się sklep internetowy?

O regulaminie. Według mnie to jest bardzo istotne, żeby usiąść z radcą prawnym (najlepiej takim, który się w tym specjalizuje) i przeanalizować ewentualności, które mogą wystąpić w trakcie działania sklepu. To coś, co może uratować dużo pieniędzy i czasu firmie. Dodatkowo dowiemy się o kilku ciekawych rzeczach, których zapewne nie wyczytalibyśmy z internetowych poradników “jak założyć sklep internetowy”.

Jak było z podpięciem płatności? Jakie wybrałeś i dlaczego?

Przede wszystkim trzeba od razu określić, czy sprzedaż jest kierowana na rynek polski czy światowy. Jeśli na światowy, liczba możliwości jest dość ograniczona i w moim przypadku poszedłem po najmniejszej linii oporu i wybrałem Paypal. Na polskim rynku jest kilka dużych bramek płatności, które mają już bardzo mocną pozycję. Warto u nich zwrócić uwagę na prowizję jaką pobierają od każdej transakcji. W moim przypadku wybrałem Przelewy24.

Produkt fizyczny – to produkt, który często kupujemy oczyma? Jaką rolę odgrywają zdjęcia w przedstawieniu Twojego produktu?

Jako fotograf ogromną wagę przykładam do zdjęć swoich produktów. Właśnie dlatego pierwszą rzeczą jaką zrobiłem to sesja zdjęciowa. Piękna modelka z doświadczeniem i świetny fotograf – to duo które zawsze zapewni dobry efekt i umożliwi łatwiejsze dotarcie do klienta docelowego. Po radcy prawnym to kolejna rzecz na której nie warto oszczędzać!

Twoje paski są robione ręcznie – czy skalujesz biznes? Czy rękodzieła to coś, co da się skalować?

Jak na razie jestem w stanie zapewnić płynność produkcji samemu. Kiedy robiłem businessplan było to dla mnie bardzo ważne, żeby w momencie, w którym będę potrzebował mocno zwiększyć produkcję, firmę będzie na to stać. Trzeba jednak o tym pamiętać już na samym początku i wliczyć te koszta we wstępny businessplan.

Jaką filozofię wypracowałeś tworząc Stroppę?

Jakość przede wszystkim. Każdy mój produkt jest tworzony z najwyższej jakości materiałów przy wykorzystaniu tradycyjnych metod. Paski są szyte ręcznie nie dlatego, żeby to ładnie wyglądało na reklamie, tylko dlatego,  że tradycyjny szef siodlarski (dwie igły, mocna nić i dwie sprawne ręce) zawsze będzie dużo bardziej wytrzymały od szwu maszynowego.

Jak planujesz rozwijać swój biznes?

Mam już przygotowane prototypy kolejnych akcesoriów fotograficznych, które będę wprowadzał sukcesywnie w miarę rozwoju firmy. Będziemy też rozwijać dostępne już produkty dając klientom możliwości customizacji jakich nie oferuje żadna firma na świecie.